Z kraju:
"Bo, nie dostałem podwyżki"
W miniony poniedziałek, w jednej z prywatnych firm w Warszawie, policja dokonała szokującego odkrycia. W szafie pancernej odnaleziono zwłoki właściciela tejże firmy.
Już na samym początku śledztwa ustalono, że również zginęła pokaźna suma pieniędzy znajdująca się w kasie firmy. Przesłuchano wszystkich pracowników i szybko ustalono, że sprawcą brutalnego zabójstwa okazała się 100.html letnia pracownica Alicja Niby. Dalsze postępowanie śledcze wykazało, że również okazała się złodziejem, gdyż w jej domu, pod łóżkiem i zaszyte w poduszkach znaleziono skradzioną sumę pieniędzy. Oskarżona się przyznała i wyjaśniła motywy zbrodni.
Alicja Niby mówi: "Mówiłam szefowi, aby dał mi podwyżkę, nie chciałam dużo, tylko adekwatnie do swoich osiągnięć ok. 10 razy więcej, niż otrzymuję. Zaśmiał się i odmówił. Nie mogłam tego tak zostawić, przecież wszystko drożeje, mam wydatki, więc wziąłam tylko, co mi się należało, a szef - no cóż, nie chciałam by się wydało zanim zdążyłabym je wydać"
"Oskarżoną skierowano na badania psychiatryczne."